Pięcioro w jednym strączku I Słuchowisko dla dzieci
Notatki
W baśni Hansa Christiana Andersena pt. Pięcioro w jednym strączku, wystąpili: Kaja Bień, Barbara Kałużna, Arnold Pujsza, Mariusz Sabiniewicz, Wojciech Siedlecki, Ildefons Stachowiak i Wojciech Standełło. Muzykę skomponował Andrzej Ciborski. Realizacja dźwiękowawa Irena Goszczyńska. Scenariusz i reżyseria Robert Mirzyński. premiera 10.02.2001
produkcja: Radio Poznań 2025. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa
Pokaż transkrypcję
00:00:06: Hans Christian Andersen.
00:00:12: Pięcioro w jednym strączku.
00:00:22: Było sobie pięć ziarenek groszku w jednym strączku.
00:00:26: Wszystkie były zielone i strączek był zielony.
00:00:29: Myślały więc, że cały świat jest zielony.
00:00:33: Rozumiało się to samo przez się.
00:00:35: Strączek rusł i ziarnka groszku rosły.
00:00:39: Siedziały sobie rzędem jedno przy drugim, Słońce świeciło i ogrzewało strączek.
00:00:45: Bezcz go spłukiwał.
00:00:47: Było ciepło i dobrze.
00:00:50: Jasno w dzień, ciemno w nocy, tak jak powinno być.
00:00:54: Ziarnka grożku stawały się coraz większe i coraz częściej myślały o tym, że trzeba przecież czymś się zająć.
00:01:02: Czy zawsze będziemy tu tkwić?
00:01:04: Fartniejemy od tego długiego siedzenia.
00:01:07: Wydaje się nam, że tam na dworze coś się
00:01:10: dzieje.
00:01:11: Ja też mam takie uczucie.
00:01:14: Upłynęły tygodnie.
00:01:16: Ziarnka grożku zrobiły się żółte i strączek także po żółku.
00:01:22: Cały świat żółty!
00:01:25: I miały słuszność.
00:01:28: Nagle poczuły, że coś wstrząsnęło strączkiem.
00:01:32: Zerwano go.
00:01:34: Dostał się w ludzkie ręce.
00:01:36: Wraz z wieloma pełnymi strąkami znalazł się w kieszeni kurtki.
00:01:41: Teraz jest wkrótce odwołań.
00:01:44: Chciałbym teraz wiedzieć, który z nas zajdzie najdalej.
00:01:48: Zaraz się okaże!
00:01:50: Niech się stanie, co ma się
00:01:52: stać.
00:01:53: Trach!
00:01:54: Strączek pękuł i wszystkie pięć groszków potoczyło się w jasnym blasku słońca.
00:02:00: Leżały w dziecięcej dłoni.
00:02:02: Pewien chłopczyk trzymał je i mówił, że byłyby to doskonałe naboje do jego strzelby.
00:02:09: Zaraz potem jeden z groszków dostał się do strzelby i chłopczyk strzelił.
00:02:14: Teraz lecę w doleki świat!
00:02:17: Niech mógł!
00:02:20: Krzyknął pierwszy groszek i poleciał.
00:02:23: A ja lecę wprost do słońca!
00:02:26: Krzyknęło drugie ziarenko grochu i poleciało.
00:02:30: Trzecie i czwarte najpierw potoczyły się po podłodze, ale potem nabito je do strzelby.
00:02:35: My zajdziemy!
00:02:38: Krzyknęły i poleciały.
00:02:43: A ostatnie piąte ziarenko grochu powiedziało.
00:02:47: Niech się stanie co ma się stać.
00:02:50: I wystrzeliło w powietrze.
00:02:53: poleciało na starą deskę pod okno na poddaszu.
00:02:57: Dostało się do szpary dypchanej mchem i miękką ziemią.
00:03:02: Mech je otulił i leżało tam zapomniane.
00:03:06: Ale Pan Bóg o nim nie zapomniał i powiedział, niech się stanie, co się ma stać.
00:03:15: W maleńkim pokoiku na poddaszu mieszkała biedna kobieta, która ciężko pracowała.
00:03:21: Chodziła po domach, czyściła piecę i rąbała drewno.
00:03:25: Miała dużo siły i była chętna do pracy,
00:03:28: ale mimo to
00:03:28: pozostawała w ciągłej biedzie.
00:03:31: W domu,
00:03:32: w małej izdepce na poddaszu, zostawiała swoją jedyną niedorosłą córeczkę, delikatną i wątłą.
00:03:40: Dziewczynka przez cały rok leżała w łóżku i zdawało się, że nie ma zamiaru ani żyć, ani umierać.
00:03:47: Leżała cierpliwie i spokojnie przez cały dzień, gdy matka chodziła na zarobek.
00:03:55: Była wiosna.
00:03:57: I kiedy matka wczesnym rankiem wychodziła do pracy, a słońce tak pięknie świeciło przez małe w okienko i padało na podłogę, chora dziewczynka wpatrywała się w najniższą szybkę.
00:04:09: Co tam takiego zielonego wygląda za szybę i
00:04:12: porusza się na wietrze?
00:04:14: Spytała dziewczynka.
00:04:16: Matka podeszła do okna i uchyliła je.
00:04:19: Ach, to mały groszek, który wypuścił małe listki.
00:04:24: W jaki sposób mogło się do szczeliny dostać ziarnko?
00:04:28: Masz teraz mały ogródek, na który możesz sobie patrzeć.
00:04:32: Przysunęła łóżko chorej bliżej okna, aby dziewczynka mogła patrzeć na kiełkujący groch i poszła do pracy.
00:04:40: Gdy wróciła wieczorem, dziewczynka powiedziała.
00:04:43: Mamo, wydaje mi się, że wyzdrowieje.
00:04:47: Słońce grzało mnie dziś mocno.
00:04:49: Groszek przyjął się tak dobrze i ja na pewno wyzdrowieje.
00:04:53: W stanę i wyjdę na słońce.
00:04:54: Daj
00:04:55: Boże!
00:04:56: Powiedziała
00:04:56: matka.
00:04:58: I chociaż nie wierzyła w tę przepowiednię, kijkiem podparła kiełkujący groch, który obudził tyle radosnych myśli w dziewczynce.
00:05:06: Aby go wiatr nie połamał, koniec nitki przywiązała do parapetu okna i do górnej części ramy, aby pędy groszku miały się na czym oprzeć strzelając w górę.
00:05:16: Widać było, jak groszek rozwija się z każdym dniem.
00:05:22: kwitnie,
00:05:23: powiedziała pewnego ranka i zaświtała jej nadzieja, że mała, Chora Dziewczynka wyzdrowieje.
00:05:30: Przyszło jej do głowy, że w ostatnim czasie dziecko ożywiło się, więcej mówiło, że w ciągu ostatnich dni samo siedziało na łóżku i błyszczącymi oczami patrzyło na maleńki ogródek, który wyrusł z jednego ziarnka grochu.
00:05:47: W tydzień później Chora Dziewczynka po raz pierwszy wstała na godzinę z łóżka.
00:05:52: Uszczęśliwiona siedziała w promieniach ciepłego słońca.
00:05:56: Okno było otwarte, a przed oknem rusu w pełnym rozkwicie czerwono biały kwiatek groszku.
00:06:03: Dziewczynka pochyliła główkę i pocałowała ostrożnie delikatne płatki.
00:06:09: Dzień był prawdziwym świętem.
00:06:12: Pan Bóg sam przesadził i pozwolił rozkwitnąć tej roślince, aby dodać nadziei tobie, moje drogie dziecko
00:06:19: i mnie.
00:06:20: Powiedziała szczęśliwa matka i uśmiechnęła się do kwiatka jak do dobrego anioła.
00:06:28: A co stało się z innymi ziarnkami?
00:06:31: To, które poleciało w daleki świat i włało... Niech mnie chwytak to może!
00:06:37: Padło do rynny natachu i dostało się do brzucha Gołębia.
00:06:41: Leżał tam jak Jonasz w wielorymie.
00:06:45: Dwa ziarnka, które włały... My zajdziemy!
00:06:50: Zostały również pożarte przez gołębia, a przynajmniej na coś się przydały.
00:06:56: Ale to ziarmko, które chciało dostać się do słońca, wpadło do rynsztoka.
00:07:01: Leżało tam na dnie tygodniami w stojącej wodzie i pęczniał.
00:07:06: Utyłem o porządnie, pękam.
00:07:11: Taki los nie spotkał chyba żadnego ziarmka do rochu.
00:07:16: Jestem najbardziej niezwykły ze wszystkich pięciu ziarnych stroduczka.
00:07:22: To się rozumie samu przez się.
00:07:27: Zgodził się z groszkiem rynsztok.
00:07:31: Tymczasem przy oknie w pokoiku na poddaszu stała dziewczynka o błyszczących oczach i zdrowych, rumianych policzkach.
00:07:39: splotła swe delikatne rączki nad kwiatkiem grochu i dziękowała za niego Panu Boku.
00:07:46: Ale ja się upieram przy swoim ziarnku.
00:07:55: To się rozumie samo przez się.
00:08:12: W baśni Hansa Cristiana Andersena wystąpili Kaja Bień,
00:08:16: Barbara Kałóżna,
00:08:17: Arnold Pujsza, Mariusz Sabinewicz, Wojciech Siedlecki, Il Defens Stachowiak i Wojciech Standeuło.
00:08:24: Muzykę skomponował Andrzej Ciborski, realizacja Dźwiękowa Ireny Goszczyńskiej, scenariusz i reżyseria
00:08:30: Robert Mierzyński.
Nowy komentarz